news

Trzy propozycje dotyczące Afgańczyków proszących o azyl w Europie

19 Sierpnia 2021

Artykuł Marco Impagliazzo w Avvenire

Udostępnij

Niezwykle poważna sytuacja humanitarna jaka ma miejsce w Afganistanie w tych tygodniach ma swoje reperkusje nie tylko w tym kraju, ale także wobec tysięcy Afgańczyków, którzy w ostatnich latach szukali schronienia za granicą. Długi i znaczny przepływ migracyjny dotyczy tych części ludności, które należą do różnych grup etnicznych i wyznań religijnych, prześladowanych przez talibów. Wśród nich znajdujemy wiele osób ubiegających się o azyl w różnych krajach UE. To nie przypadek, że od 2015 roku drugą narodowością azylantów po Syryjczykach są Afgańczycy, a następnie Wenezuelczycy. W wymienionych krajach można dobrze zrozumieć głębię cierpienia, w jakim żyją ci ludzie. Nie należy również zapominać, że liczba osób ubiegających się o azyl, po wielkim napływie w latach 2015 i 2016, w dużej mierze za sprawą uchodźców syryjskich, systematycznie spada aż do punktu minimum osiągniętego w 2020 r., kiedy do 27 krajów Europy wpłynęło w sumie 417 tysięcy wniosków o azyl. Tendencja spadkowa potwierdza się również w pierwszym kwartale 2021 r. z 37% spadkiem wniosków. W Unii nie ma „inwazji” uchodźców, wręcz przeciwnie, ich obecność stale się zmniejsza, częściowo z powodu pandemii Covid. Od 2020 r. do pierwszych miesięcy 2021 r. do Europy przybyło ponad 54 tys. Afgańczyków, głównie z Turcji przez Grecję lub szlak bałkański (Bułgarię, Serbię, Bośnię, Słowenię itd.). Większość to rodziny z dziećmi, a wśród nich wielu nieletnich bez opieki. Afgańczycy stanowią pierwszą narodowość pośród małoletnich bez opieki przybywających do Europy w 2020 r.: 41%. Oznacza to, że mamy do czynienia z ludźmi młodymi i bardzo młodymi. Afgańczycy szukający azylu wyjeżdżają głównie do Niemiec, gdzie od jakiegoś czasu istnieją ich stabilne społeczności, następnie do Francji, Belgii, Austrii i krajów skandynawskich. Ale ich obecność w tych krajach nie jest bezproblemowa. Przeciwnie. W Niemczech około połowa Afgańczyków ubiegających się o azyl jest odrzucana jako uchodźcy.

Spośród pozostałych duża część uzyskuje pozwolenie na pobyt ze względów humanitarnych, podczas gdy tylko niewielka mniejszość jest uznawana za uchodźców. Dania, Szwecja, Niemcy, Austria i Norwegia jakiś czas temu rozpoczęły przymusowe deportacje osób ubiegających się o azyl do Afganistanu. Ostatnio, ze względu na krytyczną sytuację w kraju, rząd afgański zwrócił się do Unii Europejskiej o powstrzymanie przymusowych wydaleń osób ubiegających się o azyl w Europie na co najmniej trzy miesiące. Jednak 5 sierpnia ministrowie spraw wewnętrznych sześciu krajów europejskich: Austrii, Belgii, Danii, Niemiec, Grecji i Holandii – napisali list do Komisji Europejskiej, w którym zapowiedzieli, że deportacje będą kontynuowane pomimo tych apeli: ich przerwanie byłoby złym sygnałem i prawdopodobnie zmotywowałoby jeszcze więcej obywateli afgańskich do opuszczenia swojego kraju i przyjazdu do Europy. Adalbert Jahnz, rzecznik Komisji Europejskiej, odpowiedział na pismo, mówiąc, że „każde państwo członkowskie musi indywidualnie ocenić, czy deportacja jest możliwa”.

Na szczęście 11 sierpnia Niemcy i Holandia zawiesiły wydalenia do Afganistanu. Niemiecki minister spraw wewnętrznych powiedział, że na razie deportacje zostają zawieszone, chociaż czeka na nie 30 tys. Afgańczyków. Włochy mają inną politykę niż wymienione kraje europejskie i z większą uwagą przyjmują wnioski o azyl i ochronę uzupełniającą składane przez afgańskich uchodźców. Mając na uwadze bardzo poważną sytuację w Afganistanie, w oczekiwaniu na otwarcie korytarzy humanitarnych i przyspieszenie łączenia rodzin osób żyjących w sytuacjach najbardziej podatnych na zagrożenia w kraju, musimy zadać sobie pytanie, czy we wszystkich krajach europejskich nie powinniśmy przyjąć środków łagodzących sytuację Afgańczyków, którzy już są na naszym kontynencie. Oto kilka propozycji. Po pierwsze: zawieszenie wszystkich deportacji już wyznaczonych przez kraje europejskie. Po drugie: zniesienie kryterium zakazu wjazdu do Unii wynikającego z zasady bezpiecznego państwa trzeciego (Turcji), stosowanego w Grecji wobec obywateli afgańskich. W greckich obozach, na wyspach i w miastach są dziś tysiące Afgańczyków, którzy - ze względu na tę zasadę - nie mogą nawet przedstawić swoich wniosków. Po trzecie: ponowne rozpatrzenie odrzuconych wniosków, z uwzględnieniem poważnej sytuacji w Afganistanie. W obliczu dramatu takiego jak ten toczący się obecnie, wiele wizji i ciasnych scenariuszy musi upaść. Nie wystarczy patrzeć z przerażeniem na straszne obrazy, które napływają z daleka: można natychmiast zacząć udzielać odpowiedzi. Przez 20 lat Afgańczycy i Zachód próbowali zbudować wolny i demokratyczny Afganistan. Ten projekt się nie powiódł. W miarę możliwości uniknijmy, aby cenę za tę porażkę płacili ci, którzy w niego wierzyli.