MODLITWA NA KAŻDY DZIEŃ

Modlitwa ze świętymi
Słowo boże każdego dnia
Libretto DEL GIORNO
Modlitwa ze świętymi
Sroda, 1 Luty


Czytanie Slowa Bozego

Alleluja, Alleluja, Alleluja!

Jesteście wybranym plemieniem,
królewskim kapłaństwem, narodem świętym,
ludem wybranym przez Boga,
by ogłaszać dzieła Jego potęgi.

Alleluja, Alleluja, Alleluja!

List do Hebrajczyków 12,4-7.11-15

Jeszcze nie opieraliście się aż do przelewu krwi, walcząc przeciw grzechowi, a zapomnieliście o upomnieniu, z jakim się zwraca do was, jako do synów:
Synu mój, nie lekceważ karania Pana,
nie upadaj na duchu, gdy On cię doświadcza.
Bo kogo miłuje Pan, tego karze,
chłoszcze zaś każdego, którego za syna przyjmuje.
Trwajcież w karności! Bóg obchodzi się z wami jak z dziećmi. Jakiż to bowiem syn, którego by ojciec nie karcił? Wszelkie karcenie na razie nie wydaje się radosne, ale smutne, potem jednak przynosi tym, którzy go doświadczyli, błogi plon sprawiedliwości. Dlatego wyprostujcie opadłe ręce i osłabłe kolana! Proste czyńcie ślady nogami, aby kto chromy nie zbłądził, ale był raczej uzdrowiony. Starajcie się o pokój ze wszystkimi i o uświęcenie, bez którego nikt nie zobaczy Pana. Baczcie, aby nikt nie pozbawił się łaski Bożej, aby jakiś korzeń gorzki, który rośnie w górę, nie spowodował zamieszania, a przez to nie skalali się inni,

 

Alleluja, Alleluja, Alleluja!

Świętymi bądźcie,
jak Ja jestem święty, mówi Pan.

Alleluja, Alleluja, Alleluja!

Napominanie jest znakiem miłości, ponieważ stanowi naśladowanie ojca, który napomina swoje dzieci. Gdybyśmy nie byli upominani, nie byłoby żadnej zmiany, rozwoju w naszym życiu. Dlatego autor prosi wspólnotę chrześcijańską, której groziło osłabienie wiary, by odzyskała ewangeliczną siłę: „Dlatego wyprostujcie opadłe ręce i osłabłe kolana! Proste ślady czyńcie nogami, aby kto chromy nie zbłądził, ale był uzdrowiony”(12, 12-13). Jest to wezwanie, które przypomina o niezbędności nauczania w życiu uczniów. Rzeczywiście, pójście za Panem wymaga, aby każdy odmienił swoje serce, zmienił swoje myśli, krótko mówiąc, aby kierował się Ewangelią, a nie własną dumą, instynktami czy przyzwyczajeniami. Tylko będąc posłusznym Ewangelii i jej nauczaniu, możemy wzrastać w mądrości i miłości. Jest to ważna kwestia sztuki duszpasterskiej, jak ją nazywali Ojcowie Kościoła. To zobowiązanie, które dotyczy przede wszystkim „pasterzy”, czyli odpowiedzialnych za wspólnotę, aby angażowali się w wewnętrzny rozwój wierzących. W rzeczywistości każdy uczeń — a zatem wszyscy, także „pasterze” — jest wezwany do poprawiania siebie i pomagania innym we wzrastaniu w wierze i świętości. Dlatego autor prosi wszystkich chrześcijan o czujność, aby „nikt nie został pozbawiony łaski Bożej”. Można powiedzieć, że cała wspólnota jest powołana do czujności, to znaczy „duszpasterskiej” troski o wiarę braci. Częścią tej czujności jest także troska o to, aby we wspólnocie nie wyrosły „trujące korzenie”, to znaczy egoistyczne postawy, które zakłócają jej życie i uniemożliwiają jej wzrost.

Słowo boże na każdy dzień: kalendarz

Modlitwa jest sercem życia Wspólnoty Sant’Egidio, jej pierwszym „dziełem”. Na zakończenie dnia każda Wspólnota, niezależnie czy mała czy duża, zbiera się wokół Pana, aby słuchać Jego Słowa i zanosić do Niego swe prośby. Uczniowie nie mogą uczynić więcej niż siąść u stóp Jezusa jak Maria z Betanii, aby wybrać „najlepszą cząstkę” (Łk 10, 42) i uczyć się jak mieć te same co On uczucia (por. Flp 2,1-5).

 

Wracając do Pana za każdym razem Wspólnota czyni własną prośbę anonimowego ucznia: "Panie, naucz nas się modlić!”  (Łk 11, 1). I Jezus, nauczyciel modlitwy, nieprzerwanie odpowiada: „Kiedy się modlicie, mówcie: Ojcze nasz”.

 

Kiedy człowiek się modli, także w cichości własnego serca, nigdy nie jest odizolowany od innych czy opuszczony: zawsze jest członkiem rodziny Pana. W modlitwie wspólnotowej poza tajemnicą usynowienia jasno ukazuje się również tajemnica braterstwa.

 

Wspólnoty Sant’Egidio rozsiane po świecie zbierają się w różnych miejscach wybranych na modlitwę i przynoszą Panu nadzieje i cierpienia „znękanych i porzuconych tłumów”, o których mówi Ewangelia (por. Mt 9, 36-37). Należą do tych tłumów także mieszkańcy współczesnych miast, ubodzy zepchnięci na margines życia, wszyscy ci, którzy oczekują, że zostaną najęci choć na dzień (por. Mt 20).

 

Modlitwa Wspólnoty gromadzi wołania, dążenia, pragnienia pokoju, uzdrowienia, poczucia sensu i zbawienia, którymi żyją mężczyźni i kobiety tego świata. Modlitwa nigdy nie jest pusta. Nieustannie wznosi się do Pana, aby płacz zmienił się w radość, desperacja w pogodę ducha, przygnębienie w nadzieję, samotność w zjednoczenie. I aby Królestwo Boże jak najszybciej zamieszkało między ludźmi.